Helsinki

Jak by tu zacząć i jak by tu skończyć. I chociaż wiem, że to nie mój jedyny pobyt w tym mieście to muszę go jakoś opisać czy zaszufladkować bo wtedy będzie mi łatwiej. Warto było spędzić tam cały dzień i złazić się do granic możliwości i przepłynąć się wielkim promem z Tallinna. Generalnie warto obserwować i poznawać na tyle ile jest to możliwe. Helsinki to miasto ładne, spokojne ale nudne :)

Helsinki | Finlandia | Robert Danieluk Helsinki | Finlandia | Robert Danieluk Helsinki | Finlandia | Robert Danieluk Helsinki | Finlandia | Robert Danieluk Helsinki | Finlandia | Robert Danieluk Helsinki | Finlandia | Robert Danieluk Helsinki | Finlandia | Robert Danieluk Helsinki | Finlandia | Robert Danieluk Helsinki | Finlandia | Robert Danieluk Helsinki | Finlandia | Robert Danieluk

Zapachy pamięci

Terespol
Żwirowa droga najbliżej granicy z Białorusią. Tam biegłem. Niby zwykła droga, obok pola, wał, rzeka Bug. Kiedy biegnę moje myśli gdzieś zaczynają zbierać się w jednym miejscu i czekają. Gdzieś tam przy samej powierzchni walczą z ciałem i jego niedoskonałościami. Czasem z bólem. Potem zniżają się gdzieś na dno pamięci, do miejsc i wydarzeń (nawet tych które nigdy nie miały miejsca). Biegnę i rozmyślam. O tej drodze, o celu. Prosty zielony teren. Dla jednych może wydawać się jednym z miliarda podobnych miejsce w Polsce. Nic z tego.

Ciało porusza się w miarę jednostajnie pilnując czasu odcinka 1000 metrów. Zapach. Ten zapach którego dawno nie czułem, to zapach tego miejsca. Ćwierć kilometra po mojej lewej Białoruś. Po prawej więcej jak 600 kilometrów Polski, ale to nic. Ta prawa strona nie ma znaczenia. Znaczenie ma to miejsce, ten krótki odcinek. Dopiero później kiedy zasypiałem odtworzyłem sobie symbole, rzeczy powiązane z tym zapachem. Czego to zapach? Wydaje się, że nic specjalnego. Trochę ziemi, zapach rzeki, zielonych drzew i traw. Do tego jak by unoszący się wiecznie zapach wieczoru tego miasteczka połączony z lekką mgiełką nad ulicami i dymem z kominów. Zamykam oczy i widzę ludzi, których nie ma. Nie pamiętam ich twarzy, imion. Rówieśnicy z wakacji. Miałem może 12 może 14 lat. Tacy byliśmy. Obrazy wypełnione słońcem, marzeniami, które o dziwo jeszcze się nie spełniły. Jedna wielka niewinność, a wszystko przez ten zapach. Obrazy zaczynają układać się w małą całość, ważną dla tamtych wakacyjnych chwil. Bez dat, lat. Tego nie pamiętam.

Jestem silnie zaskoczony, że takie wspomnienia wróciły do mnie podczas tego krótkiego odcinka. To bardzo miłe, magiczne i symboliczne.

Nawet chodnik tak wiele mówi. Nie wiem dlaczego tak jest, dlaczego teraz się to dzieje, ale sprawia mi to dużo dziwnej przyjemności. Szczególnie ten moment z zamkniętymi oczami i szukaniem konkretnego rozdziału książki, która jest gdzieś w głowie. Każdy ma swoją. Chciałbym wrócić do tych stron i poczuć to jeszcze raz. Tak samo mocno.

Skręcam na długą asfaltową drogę i chociaż trudno mi w to uwierzyć jestem na niej sam.

Patarei | cz.1

Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk 5401 Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk Patarei Prison | Tallinn | Robert Danieluk
Przy brzegu napotkaliśmy na opuszczony budynek. Przed nami jednak stał wysoki mur, a na nim drut kolczasty. Niestety dziury w murze nie było. Zresztą koło niego kręciła się jakaś grupka lokalnej młodzieży. Wystarczyło nadrobić drogi i wejść od frontu, całkiem legalnie, po całym zwiedzaniu pod murami tego budynku wypiliśmy zimne piwo.

Miejsce przerażające. Sama myśl, że człowiek miałby być zamknięty budzi w środku stan niepewności. Na szczęście w każdej chwili wystarczyło wyjść i oddalić się w dowolnym kierunku. Mieszkańcy tego miejsca mogli o tym tylko pomarzyć. Ta XIX-wieczna budowla opustoszała niecałą dekadę temu. Do dziś w tym więzieniu można poczuć wiele dziwnej energii. Całość dopełniała ogromna ilość rzeczy. Książki, przedmioty, gazety. Wszystko z czasów radzieckich. Dziś publikuję pierwszą część fotografii. Cisza. Dziwny zapach opuszczonych miejsc i ta radość z odkrywania miejsc w których się jeszcze nie było.

Siłą woli przypomniał mi się wypad do Legnicy i opuszczonego szpitalu. Co dziwne zapach był podobny…ale tylko w tych dwóch miejscach związanych z rzeczami ZSRR.

10 dni z życia

5392
Przez ostatnie 10 dni czyste szaleństwo. Lubię jak coś się dzieje bo spędzony czas wypełniony jest po brzegi. Jednego dnia z Warszawy do Opola, tam noc i dalej pod czeską granicę. Bez snu powrót bladym świtem do Warszawy. Pierwszy raz jechałem samochodem i musiałem się zatrzymać bo po tylu godzinach bez snu, obraz zaczął mi się autentycznie rozjeżdżać. Z tyłu spała Kasia. Stałem gdzieś może godzinę przed wschodem wrześniowego słońca i skacząc przy aucie pobudzałem swój organizm do działania. Śmieje się, że jedyne co by mi pomogło to zapałki podtrzymujące powieki. Wyszło słońce i od razu ciało i umysł ożyło. Nie było by w tym nic specjalnego jak fakt, że musiałem jeszcze po powrocie złożyć do druku projekt i go wysłać. Nie dałem rady. Dwie godziny snu i taksówką na lotnisko. Kilka dni w Tallinie, długie dnie i krótkie noce. Ostatnio jestem asystentem Kasi w jej działaniach fotograficznych.

Wszystko zaczyna się piętrzyć jak woda w zbiorniku retencyjnym. Chwila moment i śluzy zostaną otwarte. Czekam na moje punkty w kalendarzu.

Budzę się i odkrywam, że nastał nowy dzień. Piękne to!

Opis komórkowych fotografii:
Poranek. Warszawa | Premiera nowego studia Lotto. Warszawa
Turniej. Warszawa | Mgła. Warszawa
LO788. Polska | Port. Helsinki
Opuszczone więzienie. Tallinn | Kasia. Tallinn
Opole | Dom Kultury Służew. Warszawa

TLL

Tallinn | Estonia | Robert Danieluk Tallinn | Estonia | Robert Danieluk Tallinn | Estonia | Robert Danieluk Tallinn | Estonia | Robert Danieluk Tallinn | Estonia | Robert Danieluk Tallinn | Estonia | Robert Danieluk Tallinn | Estonia | Robert DanielukTallinn, Estonia.

Tallinn

Tallinn - Robert Danieluk
Tallin, Estonia.

MM

5382
Ursynów.

Niebawem będzie więcej czasu na wrzucanie fotografii i tekstów na fotobloga. Tak to sobie tłumaczę bo nie mam na niego czasu :)

Ursus

Pierwszy raz tam byłem w lipcu 2005 roku. Wydaje mi się, że tych dwóch hal które odwiedziłem wtedy już nie ma. Zresztą tereny byłych zakładów produkcji traktorów Ursus się zmieniają. Jeśli się nie mylę ma tam powstać miasteczko, pełne mieszkalnych bloków. Dziś po prawie 10-ciu latach odwiedziłem to miejsce by zobaczyć jak kolejne ogromne(!) hale znikają pod młotami maszyn śmierci. Taki ich los. To miejsce czeka nowe życie.

Niedzielny spacer w dwójkę dobrze nam zrobił.

ROB_6845 ROB_6858 ROB_6874 ROB_6879 ROB_6882 ROB_6886 ROB_6895 ROB_6898 ROB_6904 ROB_6905 ROB_6909 ROB_6913 ROB_6920 ROB_6927 ROB_6931 ROB_6934 ROB_6947 ROB_6954 ROB_6961 ROB_6966 ROB_6969 ROB_6975 ROB_6985 ROB_6997 ROB_7001 ROB_7014 ROB_7019 ROB_7023 ROB_7027 ROB_7038

Know How

Życie
Wieczorem radio delikatnie sączyło jakąś mądrą dyskusją, której nie pamiętam. Zasnąłem jak dziecko. Za dnia gdzieś po głowie chodził mi jazz, którego słucham tylko wtedy gdy jest coś do zrobienia. Pomaga, wspiera. Myślę też o tej mgle, która zjada drogę szybkiego ruchu.

Czarny notatnik z gumką. Taki jak chciałem. 192 czyste strony.