Ulica Puławska. Mokotów. Warszawa.
Czy ktoś z was poznaje tego fantoma w środku?
Ulica Puławska. Mokotów. Warszawa.
Czy ktoś z was poznaje tego fantoma w środku?

Czaj. Radio. Dosłownie.
Dziś się nachodziłem po budynku Polskiego Radia. Mam nadzieję, że wyjdzie z tego coś fajnego.
Ale taka uwaga mi się nasunęła. Dziś spotkałem jednego z lektorów bajek dla dzieci. Jak byłem mały to też go „słuchałem”. Niestety nie wiem jak miał na nazwisko, ale gdybyście tylko go posłuchali to na bank byście rozpoznali ten głos. W chwili kiedy poznajemy twarz danego głosu to się w głowie ciekawie kotłuje. Mi się skotłowało, a kiedy chwilę z nim porozmawiałem to takie uczucie jak by spotkać kogoś ważnego w naszym życiu. Dziwne to.
Mój ulubiony lektor to Jarosław Łukomski.

By wrócić do Warszawy z Łodzi pociągiem można skorzystać z dwóch stacji: Widzew i Kaliska. Niestety ulubiona Fabryczna na dzień dzisiejszy nie istnieje. Szkoda bo lubię przywiązywać się do pewnych miejsc. Stojąc na przystanku „Targowa”, przyjmując na siebie deszcz, z plecakiem na plecach (po)czułem się wolny. W kieszeni miałem bilet na tramwaj i wsiadłem w taki by dojechać do Kaliskiej, a może na Kaliską, z której widać cztery jupitery na stadionie ŁKS-u. Ciepły pusty przedział. Takie małe drobnostki które mnie strasznie cieszą.
Tylko oczy tej młodej dziewczyny w tramwaju, która miała rozmyty od łez tusz i jej mężczyzna życia, który otwierał właśnie piwo.
Dalszy opis tego miasta uważam za błahostkę.
Radio PiN Jazz i złe sny.

Ciepły hotelowy pokoik.
Sok przy łóżku.
Wszystkie kontakty zajęte.

Michał trzyma w dłoniach swój leksykon, pracował nad nim 6 długich lat.
Cieszę się, że w środku są moje fotografie.

Może i trąca banałem, ale nie miałem lepszego pomysłu.
Tak spędziłem moją godzinę 12, minut 12, sekund 12, 12 grudnia roku 12.




Niedziela na Przetworach.
Zimno jak diabli.
Mirella Von Chrupek.
My.
Zoja, Jaśmina i Kuba.
Ciepły czaj.
Kilkanaście wizytówek.
Praga.
SOHO Factory.

Ambasador USA w Polsce.
Robi się zimno. Gdzieś ten moment przejścia z umiarkowanej jesieni na początek zimy przeleżałem w łóżku. Śpiąc, jedząc, słuchając muzyki, filmy, głupstwa. Poranek w środku tygodnia był ślicznie słoneczny, krople wypełnione grudniowym słońcem. Niskim i zimnym. Długo to nie trwało.
Codziennie w głowie podejmuje temat zimna, przypominam sobie ten dzień kilka lat temu kiedy wszyscy w tramwaju trzęśli się z zimna, a ja zastanawiałem się o co chodzi. To był Piątek, a rano termometry pokazywały między -25, a -30 st. C. Chłód motywuje.

http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,dworzec-centralny-w-72-kawalkach,337448.html
http://www.tvnwarszawa.pl/informacje,news,4900-zlotych-za-warszawe-centralna,337772.html
Centralny obchodzi dziś swoje 36-ste urodziny.