Kasztany

Idzie jesień, a ja szalenie lubię jesień.

Idzie jesień, a ja szalenie lubię jesień.

W sobotę Marta wyszła za mąż. Znamy się od zawsze i cały ten dzień był jakiś magiczny. Niezmiernie miło było mi patrzeć na jej uśmiech.

Kiedy obejrzałem 4 odcinek programu „Wstęp Wzbroniony” w którym Jacek Podemski opowiadał o Kowarach, opadła mi szczęka. To była druga połowa 2014 roku. Dopiero w ostatnią niedzielę udało się nam tutaj dotrzeć. Mowa o tych budynkach. W kopalni uranu byliśmy w…

Przy okazji pracy, znalazł się jeden dzień by znów przyjechać do Kowar. Mam jakiś sentyment do tego miasta, ostatni raz byłem tutaj dwa dni przed Wigilią w 2014 roku. Kowary to jednak dziwne, puste miasto. Na głównym deptaku dobry sernik,…

Bezszelestnie opuściliśmy hostelowy pokój, swoje rzeczy zrzuciliśmy w kuchni, szybkie ogarnięcie się i ruszyliśmy z samego rana na dworzec. Miasto było puste, wypełnione zapachem najpiękniejszego lata, czasu podróży w wakacje, jak kiedyś. Nawet wtedy myślałem, że taki zapach kojarzy się…

Witebsk Pociąg z Brześcia (poprzedni wpis) przyjechał w samo południe. Witebsk skąpany był ogromną ilością słońca. Tuż przed głównym wejściem na dworzec, widniały wielkie plakaty, setki flag w barwach Białorusi (zielony i czerwony), które mnie olśniły. Tuż przed wyjazdem do…

Kiedy pierwszy raz przekraczałem granicę polsko-białoruską, przez moje ciało przechodziła fala magicznej energii. Był wrzesień 2004 roku. Miałem wtedy 21 lat. Rok wcześniej pierwszy raz przekroczyłem granicę, taką która wydawała mi się czymś nieprzekraczalnym i niedostępnym. Było lato 2003 roku,…

Jakiś czas temu dowiedziałem się, że Maciek zbiera fundusze na wypuszczenie (czy to dobre słowo?) własnego albumu. Temat magiczny. Zamknięta Zona Czarnobylska. Temat który jedynie powąchałem z daleka. W takim wypadku nie mogłem siedzieć bezczynnie i na tyle ile mogłem,…

Szczecin będzie mi się kojarzył z rozmową o fotografii, setkami kebabów, zapachem morza oddalonego o 100km i takim końcem świata. Chętnie bym tam wrócił bo chociaż zwiedzanie sprintem bywa fascynujące to jednak ta część Polski jest mi szalenie obca, prawie…
Ostatnie 10 dni to czas kiedy potwierdza się, że życie to sinusoida. Tylko nie wiem czy teraz jestem na górze czy na dole. Ogrom trasy, problemów, nowości, pracy i deszczu, spotkań z ludźmi którzy swoje życie opierają o strzykawki z…