Zimowa Stepancminda i klasztor Cminda Sameba



Przyznam się, że dawno nie opowiadałem o moich małych podróżach za naszą wschodnią granicę. Nie liczę tu bliskich i znajomych, bo pewnie ich to już nudzi, ale nie mam o to pretensji bo ile można. Śmieje się oczywiście. Opowieści są…
W poprzedniem wpisie opisałem przyjazd do Gruzji i samej Stepancmindy oraz nasze świąteczne zamiary pobytowe. Po spokojnej nocy czekało na nas dobre śniadanie. Dla mnie nie ma problemu jeść takie w hotelowej stołówce/restauracji czy bułkę na gazonie*. Chociaż wygodniej na…


Islandia zaskoczyła mnie wieloma rzeczami, ale chyba najbardziej tym, że wszędzie jest…daleko. Jakoś miałem takie wyobrażenie, że Islandia jest jak Fuerta, gdzie od brzegu do brzegu jest jakieś 5 minutes. To brednia. Na drogach Islandii nie da się szybko jeździć.…

Islandio nie dajesz mi spać. Tu w Warszawie. Jest godzina 4 w nocy, a może już nad ranem. Decyzja o podróży na Islandię zapadła w połowie sierpnia. Razem z Mateuszem czekaliśmy na jedną decyzję i z początkiem października byliśmy już…

Może się wydawać, że w pewnym sensie jestem monotematyczny, chociaż lepsze słowo będzie „monomiejscowy”. O co chodzi? Mam na swojej mapie miejsc, trzy ulubione miejsca. Oczywiście ta lista jest bardzo długa, ale w głowie siedzą trochę te, które są z…

Drugi dzień w Sarajewie.

Z początkiem maja wpadliśmy na pomysł by gdzieś się ruszyć. Ola zaproponowała Bałkany. Jedynym słusznym punktem na tej mapie to stolica Bośni i Hercegowiny – Sarajewo. To była już moja druga próba dostania się do tego miasta. Brzmi to jak…

Zabraliśmy nasze rzeczy z hotelu i taryfą ruszyliśmy na dworzec kolejowy w Ałmatach. Po południu czekał na nas nocny pociąg do Astany. Grzesiek wcześniej kupił nam bilety klasy lux. Nigdy wcześniej nie miałem okazji podróżować taką klasą. W pociągach na…